BRUKSELKA OSWOJONA


Brukselka. Zmora mojego dzieciństwa. Nieodłączny element zup jarzynowych, za duży by się go niepostrzeżenie pozbyć. Gorzki, okropny smak, przez który dosłownie mnie wykręca. Śmiało mogę powiedzieć, że brukselka i śledzie to dla mnie żywieniowe tortury - nie cierpię i kropka.

I teraz wyobraźcie sobie, że od 2 tygodni zajadam się właśnie brukselką! Po usmażeniu ma zupełnie inny smak! Jest prze-pyszna! Także szczerze polecam, a jeśli ktoś z Was ma opory przed brukselką to już w ogóle koniecznie! Ta sałatka to jedna z najlepszych rzeczy jakie w życiu jadłam. A wszystko dzięki Agnieszce Kręglickiej i mojemu narzeczonemu, który to wynalazł i zrobił. Och i ach i już mówię:

  • BRUKSELKA, przekrojona na pół i podsmażona na oliwie
  • ORZECHY LASKOWE, smażone z brukselką
  • SER FETA, pokrojony w kostkę
  • MIESZANKA SAŁAT, do kupienia w torebkach w większych sklepach spożywczych
  • ŻURAWINA SUSZONA
  • PESTKI SŁONECZNIKA, opcjonalnie, podprażone na suchej patelni,

Wszystkie składniki wymieszać. Mlask!

2 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Brukselki używasz mrożone? trzeba je poprzekrawać na pół? Ser feta się troszkę rozpuszcza czy ostudzasz usmażoną brukselkę :) ? Wygląda wspaniale :) Chciałabym zrobić taką sałatkę :)

alaska pisze...

Spróbuj! :) Brukselki świeże (5zł/kg). Nie czekam aż brukselki ostygną, mieszam wszystko od razu i wtedy feta nieco się 'rozpaćkowuje' ;) Można pomieszać bez fety i dać ją na koniec, wtedy będzie ładniej :)